Coma i Jelonek w Stodole: Jelonek Tour 2010
24.02.2010, 20:26 | koncerty
Po raz kolejny już byłem na koncercie w Stodole (ostatnio na Pati Yang, wcześniej na Papa Roach), tym razem padło na wyżej wspomnianych. Coma grała dwa dni w Warszawie, ale tylko drugiego dnia supportem miał być Jelonek, a takiej okazji dwóch zespołów w jednym pakiecie nie mogłem przegapić.
Relacja z koncertu solo Pati Yang w Warszawie
29.01.2010, 11:11 | koncerty
Cztery lata trzeba było czekać, aż Pati wystąpi solo z koncertem w Polsce. Padło na Warszawę, co akurat bardzo mnie ucieszyło, ponieważ zostaję w tym mieście na jakiś czas - odpadał problem transportu i noclegu. Pati była kolejną już artystką, którą ostatni raz słuchałem dawno temu, ale po usłyszeniu, że zagra koncert, od razu wiedziałem, że chcę na niego iść. Tym bardziej nie mogłem się doczekać samego występu artystki.
Koncert XVIII WOSP 2010 live: Jelonek na żywo
14.01.2010, 13:04 | koncerty
Tak się złożyło, że przez przypadek znalazłem listę artystów występujących na tegorocznym koncercie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pośród mało interesujących mnie nazw zauważyłem jedną bardzo kuszącą: Jelonka. Załatwiłem aparat i wybrałem się na Plac Defilad, żeby posłuchać Jelonka na żywo po raz pierwszy.
Koncert Pati Yang w Polsce
26.12.2009, 18:13 | koncerty
Już 21 stycznia 2010 roku (czwartek) w warszawskim klubie Stodoła wystąpi Pati Yang, supportem przed jej koncertem będzie rzeszowski zespół The Poise Rite. Bilety jak na takie wydarzenie bardzo tanie, 40 zł w przedsprzedaży i 45 zł w dniu koncertu. O tak, ja mam już swój bilet!
Pierwszy koncert Papa Roach w Polsce
01.10.2009, 20:34 | koncerty
Podchodziłem do tego koncertu dość obojętnie - co prawda słuchałem swego czasu Papa Roach i podobała mi się ich muzyka, ale większe zainteresowanie straciłem ładne kilka lat temu. Za namową Efki postanowiliśmy udać się na ich koncert, jak się okazało do Polski przyjeżdżali po raz pierwszy.
Coma symfonicznie
27.06.2009, 15:43 | koncerty
Co prawda miast, w których zamierzałem się zatrzymać miało być więcej, ale pewne okoliczności sprawiły, że było tak a nie inaczej. Plan zakładał wyjazd z Lublina do Kielc i z Kielc do Gdańska. Powrót był nieco bardziej skomplikowany, bo w grę wchodziła trasa Gdańsk - Łódź - Warszawa - Lublin, lub ta sama bez Warszawy, lub nawet mało prawdopodobna Gdańsk - Rzeszów. Ostatecznie skończyło się na powrocie z Gdańska do Lublina przez Łódź.
Neuroshima Hex! | Coma live @ Łódź
18.12.2008, 01:05 | koncerty neuroshima hex
Od pewnego czasu, w stałym, trzyosobowym gronie wypełniamy czwartkową pustkę między .NET'em a Grafiką. My, czyli Piotrek, Paweł i ja. Czym? Tak, Neuroshimą w wydaniu heksagonalnie planszowym. Neuroshima Hex, bo o niej mowa, jest planszówką wciągającą, strategią dobrze pomyślaną. Niby prosta, a jednak daje mnóstwo możliwości. Szczególnie po dokupieniu dodatku, który wprowadza dwie nowe armie (w podstawowej wersji są cztery), nową planszę i żetony terenu. Dodatkowo można pokusić się o rozegranie całej kampanii. Możliwych kombinacji jest teraz o wiele więcej niż przy użyciu wersji podstawowej, a ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ostatnia nasza partia zakończyła się zaskakująco, po raz pierwszy grałem Neodżunglą. Przyzwyczajony najpierw do Molocha, którym grałem praktycznie zawsze, po dojściu dwóch bonusowych armii przesiadłem się na Nowy Jork. Obie armie są dobre na odległość, mają wielu strzelców. Ostatnia partia była nietypowa, ponieważ graliśmy na losowanie armii i mnie przypadła Neodżungla właśnie - bez strzelców, nieco dziwna, zdecydowanie nietypowa. Jak się jednak pod koniec okazało dobre taktyczne (pozornie defensywne) rozłożenie żetonów poskutkowało na sam koniec wpakowaniem bodajże 8 punktów w mocno poobijany już wcześniej sztab niebieskiego Prezesa (co można sobie na spokojnie przeanalizować oglądając fotkę z początku wpisu), dzięki czemu zaczął dublować mnie w punktach (modulo 20, ja bez żadnej straty). Tak więc jak widać gra bywa także zaskakująca, a czasami cała rozgrywka zależy od szczęścia i żetonów wylosowanych na samym początku gry (vide wyrzutnia rakiet i żetony bitwy, dzięki czemu kilka mocnych serii weszło w sztab przeciwnika).